Nazywam się Szymon Cierniewski. Od kilkunastu lat jestem programistą – budowałem aplikacje mobilne jako senior / staff engineer i współtworzyłem kilka startupów.
Jestem też tatą dwóch chłopców (4 i 7 lat). I to właśnie oni są powodem, dla którego powstały Poranki Mistrzów.
Przez długi czas nasze poranki wyglądały tak, jak u wielu rodzin:
- ja powtarzałem w kółko „umyj zęby", „ubierz się", „załóż buty",
- chłopcy woleli się bawić zabawkami albo oglądać książeczki LEGO,
- czas leciał, robiło się późno, a my z żoną byliśmy coraz bardziej nerwowi,
- w końcu kończyło się na podniesionym głosie i poganianiu do drzwi, a do szkoły i pracy i tak często wychodziliśmy spóźnieni.
Przerabialiśmy różne podejścia: ładne proszenie, spokojne tłumaczenie dlaczego to dla nas ważne, rozmowy wieczorem o tym, jak chcemy, żeby było inaczej. Ale to działało tylko przez chwilę.
Jako programista zrobiłem to, co umiem najlepiej – zacząłem… pisać aplikację, która miała nam pomóc usprawnić poranki. Ale w pewnym momencie pomyślałem, że ten sam cel można osiągnąć prościej i bez ekranów. Zatrzymałem kodowanie i ułożyłem karciany system, w którym dziecko widzi swoje poranne misje krok po kroku.
Okazało się, że u nas to działa. Chłopcy sami przechodzili przez kolejne zadania, a my przestaliśmy biegać za nimi z przypomnieniami. Kiedy opowiedziałem o tym znajomym, okazało się, że oni mają bardzo podobny problem – i też chcą spróbować tej gry u siebie.
Tak powstały Poranki Mistrzów – najpierw jako domowe rozwiązanie na nasz poranny chaos, potem jako system testowany z innymi rodzinami i dopracowany po konsultacjach z psychologami dziecięcymi.